Festiwal Danielka już za:
+ +
276 dni
20 godzin
48 minut
2 sekundy

Piotr Bukartyk z Krzysztofem Kawałko na Danielce 2018

Piotr Bukartyk i Krzysztof Kawałko ponownie, po pięciu latach od reaktywacji Festiwalu wystąpią na Danielce 🙂

Za Wikipedią:

„Piotr Bukartyk pochodzi z Gorzowa Wielkopolskiego. Pisać i śpiewać zaczął w szkole średniej.

W 1980 roku zaczął występować na krajowych turniejach poezji śpiewanej. W 1982 i 1983 zajął pierwsze miejsce w Olsztyńskich Spotkaniach Zamkowych. W następnych latach zdobywał kolejne nagrody, m.in. na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie (1984 i 1985) oraz Ogólnopolskich Spotkań Twórców i Wykonawców Piosenki Autorskiej. W latach 90. wystąpił na festiwalu w Opolu (dwukrotnie), a w 1991 roku wygrał Kabareton. W latach 1991–1997 współpracował z kabaretem Pod Egidą.

Kariera muzyczna Bukartyka początkowo skupiała się na występach solowych, podczas których akompaniował sobie na gitarze akustycznej. W trakcie koncertów w niemal całej Polsce prezentował głównie autorski materiał, m.in. utwory „Mezalians prowincjonalny”, „Ułożeni chłopcy”, „Piosenka dla Wojtka Bellona” (żaden z tych utworów nie doczekał się wydania na płycie).

Pierwszy album Piotr Bukartyk nagrał dopiero w 1997 roku, czyli niemalże dwie dekady po rozpoczęciu kariery. Album nosił tytuł „Szampańskie wersety” i został wydany przez Sony Music Entertainment Poland. Muzyka na płycie znacznie odbiegała od twórczości, z którą Bukartyk był do tej pory kojarzony – krążek zawierał 11 piosenek, będących parodiami znanych nurtów muzycznych. Album przyniósł artyście nominację do Fryderyka w kategorii dance i techno.

W 1998 roku Bukartyk rozpoczął współpracę z zespołem Sekcja. Jej efektem był wydany rok później album zatytułowany „Z głowy”. Stylistycznie oscylował on wokół dosyć tradycyjnie pojmowanego rocka, ale teksty pozostały utrzymane w konwencji pół-poważnej, co można już zaobserwować po samych tytułach kompozycji, jak „Wino proste musi być” czy „Kaszana”. Ten album nie odniósł jednak poważniejszego sukcesu i przeszedł niemal niezauważony.

Kolejną płytę „Ideały” Bukartyk nagrał w roku 2003 roku (premiera nastąpiła 31 stycznia 2004), a w radiowej Trójce promował ją utwór „Małgocha”. W listopadzie 2007 premierę miał album „Live czyli 25 l wody w ustach”, który jest zapisem koncertu w studiu im. Agnieszki Osieckiej z 13 maja tego roku.

Bukartyk komponuje także utwory dla innych artystów – jego piosenki wykonywali m.in. Varius Manx, Mieczysław Szcześniak czy Andrzej Krzywy.

W karierze Piotra Bukartyka pojawia się także wątek aktorski. Od 2000 roku występował w przedstawieniu Jeździec Burzy na deskach warszawskiego teatru Rampa. Bukartyk wcielił się w nim w postać Vana Morrisona.

Bukartyk udziela się także w radio. Od lipca 2007 do 2009 prowadził audycję Ładne kwiatki w Trójce. Występuje także w piątkowych audycjach Zapraszamy do Trójki. Był także stałym gościem innych, prowadzonych przez Wojciecha Manna audycji, w których wykonywał piosenki-felietony. Muzyk ma także na koncie współpracę z Telewizją Polską (kanał I), w której w latach 1992-1994 prowadził program „Powrót bardów”. Od roku 2012 wraz zespołem Szałbydałci występuje w programie Wojciecha Manna Kocham to, co lubię, w którym odpowiada za oprawę muzyczną i tekstową.

Od 2010 roku prowadzi na Przystanku Woodstock warsztaty muzyczne w ramach Akademii Sztuk Przepięknych.”

Za http://topguitar.pl/:

Krzysztof Kawałko to przesympatyczny i niezwykle skromny gitarzysta, grający m.in. z Moniką Borzym, Eweliną Flintą i Piotrem Bukartykiem. […]

„To muzyk znakomicie poruszający się w stylistyce blues-rockowej, jego brzmienie osadzone jest w klimatach Claptona z czasów Cream, Dereka Trucksa czy Paula Kossofa z Free” – podkreśla Maciej Warda z TopGuitar. „Nie ogranicza go to jednak w pracy muzyka sesyjnego, a jego oldschoolowy warsztat doceniają artyści reprezentujący różne gatunki, zapraszając go na swoje płyty”.

„Jako muzyk sesyjny zostawiłem swoje dźwięki na około trzydziestu płytach” – wspomina Krzysztof Kawałko„Może nie nagrywałem wszystkich albumów w całości, często były to poszczególne utwory, w których potrzebne było brzmienie mojej gitary – brudne, rockandrollowe, czasem z fuzzem czy slide’em. (…) Pozostałem wierny swoim bluesowo-rockowym fascynacjom. Rozwijałem swoje umiejętności właśnie w tym kierunku. Jeśli ciągnęło mnie w stronę popu, to raczej był to Peter Gabriel lub Prince…”

Wszystkie prawa zastrzeżone @ TPPS Danielka